Strona główna Materiały Sesja II. Panel 7 - Zostać liderem w edukacji




patron medialny:



Sesja II. Panel 7 - Zostać liderem w edukacji

{jcomments on}Każdy może zostać liderem, wystarczy mieć pomysł i chęć wprowadzenia czegoś dobrego. Jak osiągnąć taką kulturę organizacyjną szkoły, która wzmacnia aktywność, daje przestrzeń i promuje działania ludzi z pomysłem na każdym szczeblu?

Prezentacje panelu

brak prezentacji na panelu

Uczestniczyli w debacie:

  • Joanna Berdzik, Ośrodek Rozwoju Edukacji
  • Joanna Jeziorska-Haładyj, nauczycielka Gimnazjum nr 33 i II Liceum im. Stefana Batorego w Warszawie
  • dr Grzegorz Mazurkiewicz, Insytut Spraw Publicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego
  • Wiesław Włodarski, dyrektor L Liceum Ogólnokształcącego im. Ruy Barbosy
    w Warszawie
  • dr Olaf Żylicz, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej

Prowadziła dr Anna Wojciuk, Instytut Badań Edukacyjnych

[o uczestnikach]

Galeria zdjęć:



Relacja z dyskusji

W panelu poza zaproszonymi do dyskusji ekspertami wzięli udział dyrektorzy i inni przedstawiciele szkół wszystkich typów, przedstawiciele samorządu terytorialnego, kuratoriów oświaty, komisji egzaminacyjnych, poradni, organizacji pozarządowych i wydawców. Panel prowadziła dr Anna Wojciuk, Instytut Badań Edukacyjnych


Punktem wyjścia do dyskusji było założenie, że każdy może zostać liderem – warunkiem jest pomysł na działanie i chęć jego realizacji. Zasadniczy problem polega na tym, w jaki sposób  osiągnąć taką kulturę organizacyjną szkoły, która wzmacnia aktywność, daje przestrzeń i promuje działania ludzi z pomysłem na każdym szczeblu.


Na wstępie Anna Wojciuk zwróciła uwagę, że zmiana w edukacji jest nieuchronna, ale każde takie działanie wymaga świadomego przywódcy –  efektywnego lidera. Rozwiązania problemów, z którymi boryka się środowisko oświaty w Polsce, muszą pochodzić „z dołu”, być odpowiedzią na autentyczne potrzeby szkół. Próby narzucenia ich z góry będą, biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia szkół, obarczone ryzykiem braku trafności i biurokratycznym charakterem.


Intensywny postęp technologiczny już w obecnej chwili jest dla wielu szkół źródłem problemów. Uczniowie zaangażowani są w działania (np. aktywność w serwisach społecznościowych), które wykraczają poza aktywność szkolną. Aby zrozumieć technologiczną perspektywę uczniów, umieć wczuć się w ich sytuację, inspirować ich do działania, potrzebny jest lider. Otwarta pozostaje też kwestia przełożenia zapisów nowej podstawy programowej na szkolną praktykę. W tej dziedzinie jest potrzeba naturalnych liderów, którzy są świadomi oczekiwań i gotowi pokierować zmianą, wymagającą aktywnego udziału grupy.


Podsumowując swoje wprowadzenie, Wojciuk stwierdziła, że nie wystarczy formalne zarządzanie oświatą, liderzy potrzebni są na każdym poziomie – wśród uczniów, rodziców,  nauczycieli, osób zajmujących się ich doskonaleniem, przedstawicieli samorządów czy organów prowadzących szkołę. Lider według niej to ktoś, kto umie zaangażować, włączać innych, reagować na aktualne problemy, pojmując je jako domenę działań zespołowych.


Odpowiadając na pytanie, czy dyrektorowi łatwo jest zachęcić reprezentantów innych grup do pełnienia roli lidera, Wiesław Włodarski stwierdził, że nie jest to zadanie trudne pod warunkiem, że dyrektor potrafi stworzyć taką atmosferę, w której inni będą mieli chęć na przejęcie inicjatywy, w której będą mieli poczucie, że to, co proponują, faktycznie może być wprowadzane w życie, wreszcie, że to oni współtworzą szkołę. Lidera nie da się „stworzyć” w wyniku jednorazowego aktu – to długotrwały proces, w którym kluczową rolę odgrywa atmosfera szkoły. Dobra atmosfera wynika również z dobrej organizacji pracy i znajomości problemów środowiska.

 

Joanna Berdzik, odpowiadając na pytanie, jak powinna zmieniać się kultura organizacyjna szkoły, aby dać miejsce liderom, zwróciła uwagę na kluczowy problem natury językowej: lider w słownikach to zwycięzca, antonim przegranego. Zauważyła, że w edukacji mamy liderów formalnych i ludzi mających potencjał, by stać się liderami nieformalnymi. Obie grupy wymagają wsparcia – nie ma między nimi antagonizmu. Czas myśleć o kadrze kierowniczej w sposób systemowy –  inspirować do wyzwalania postaw, których szukamy. Czas zacząć ściśle określać cele, wartości i obszar działań w zakresie przywództwa.


W odpowiedzi na pytanie, czy liderów można nauczyć bycia liderami, czy też jest to wrodzony talent, rodzaj charyzmy, na którą nie mamy wpływu, Grzegorz Mazurkiewicz stwierdził, że należy mówić raczej o potencjale całej organizacji, „potencjale przywódczym” np. szkoły, a nie charyzmie jednostek. Podkreślił też rolę myślenia systemowego. Przywództwa, jego zdaniem, można się nauczyć, a lider to ktoś, kto pomaga aktywizować talenty przywódcze innym. Nie potrzeba nam stu świetnych dyrektorów, lecz tysięcy świetnych przywódców – stwierdził Mazurkiewicz, podsumowując swoją wypowiedź.


Na temat możliwości bycia liderem w szkole i swobody działań w tym środowisku głos zabrała Jezierska-Haładyj. Stwierdziła, że szkoła jest systemem naczyń połączonych, w którym istnieją różne, wzajemne zależności. Zauważyła, że charyzmatyczny nauczyciel to niekoniecznie showman, ale raczej ktoś, kogo autorytet wynika z umiejętności budowania bardzo dobrych relacji z otoczeniem, inspirowania, porywania własnym przykładem. Ważne jest również to, aby nauczyciel jako formalny lider, dostrzegł w klasie osoby obdarzone nadzwyczajną charyzmą i umiejętnie wykorzystywał ich potencjał. Bardzo wiele korzystnych dla szkoły działań to oddolne, uczniowskie inicjatywy.


Olaf Żylicz, odpowiadając na pytanie o motywy skłaniające ludzi do obejmowania przywództwa, stwierdził, że kluczowe znaczenie ma pasja, umiejętność przekazania swojego entuzjazmu i skupienia się na jednostce. Jest wielu ludzi „wypalonych” ze względu na piętrzące się biurokratyczne problemy. Ważne jest, aby nie przeszkadzać ludziom, dać im szansę na realizację swoich zainteresowań. Lider ma świadomość robienia rzeczy ważnych.


Joanna Berdzik zwróciła uwagę, że istotna jest przestrzeń, jakiej dotyczy dyskusja – konkretna rzeczywistość szkolna. W szkole ściera się wiele sprzecznych interesów, musi być pomysł, jak wytyczyć wspólny kierunek. Grzegorz Mazurkiewicz dodał, że należy szukać rozwiązań systemowych, jak systemowo wesprzeć przywódców edukacyjnych.


Odpowiadając na pytanie, czy można systemowo zmienić postawy, Joanna Berdzik stwierdziła, że jest to trudne, ale możliwe jest wywołanie impulsu do zmiany. Mazurkiewicz wyraził pogląd, że dla zmiany postaw kluczowe znaczenie ma dyskusja, zdefiniowanie tego, co ważne. Wiesław Włodarczyk dodał, że zmiana postaw jest możliwa, ale trzeba do niej dojrzeć i widzieć w niej własną korzyść. Rola dyrektora szkoły polega na tym, aby niwelować przeszkody.


Po wypowiedziach panelistów Anna Wojciuk zwróciła się z pytaniem do publiczności, czy dostrzega w swoim środowisku zmiany.


Zmiany są widoczne, jak stwierdziła jedna z dyskutantek, dyrektorka szkoły. Przykładem może być wprowadzenie projektu edukacyjnego w gimnazjum – zespołowa praca nad projektem jest naturalnym miejscem kształtowania się liderów wśród młodzieży. Problem polega na tym, że w polskiej szkole wśród nauczycieli dominuje potrzeba działania na własny rachunek, co nie sprzyja wyłanianiu się liderów.


Robert Scheta, odnosząc się do wypowiedzi Wieslawa Włodarczyka, wskazał na obiektywne przeszkody w promowaniu inicjatyw, niezależne od dyrektora. Są to nie tylko kwestie finansowe, ale również organizacyjne. Promowanie liderów może zaburzyć naturalny porządek pracy szkoły. Nie zgodziła się z tą tezą Joanna Jezierska-Haładyj. Opór organizacji wiąże się z nieodwracalną stratą. Szkoła musi reagować na bieżące potrzeby uczniów, a niestety nie jest w stanie przewidzieć dynamiki uczniowskich zainteresowań i dać im przestrzeni do rozkwitu (np. przez ustaloną, nienaruszalną siatkę godzin).


Joanna Berdzik dodała, że kluczowe znaczenie ma poczucie bezpieczeństwa potencjalnych liderów – nie może być tak, że zgłaszanie inicjatyw łączy się z poczuciem zagrożenia.

Odpowiadając na pytanie Anny Wojciuk, czy może istnieć lider zbiorowy, a jeśli tak to w jakich sytuacjach się pojawia, Olaf Żylicz stwierdził, że taki typ przywództwa typowy jest dla Skandynawii, w Polsce jakość współpracy jest niska – nie ma dużej przestrzeni dla liderów nieformalnych.

 

Jacek Sańko z Fundacji Instytutu Badania Aktywności Społecznej stwierdził, że kształcenie liderów powinno odbywać się już na poziomie szkoły. Polskie społeczeństwo musi nauczyć się współpracy. W wielu szkołach znajdują się nieformalni liderzy, ale nie mają dostatecznego pola do działania.

Anna Zabielska zwróciła uwagę, że status dyrektora nie pozwala na wyłonienie nowych liderów. Jeśli nawet się pojawią, to są to liderzy nieformalni – według prawa za wszystko odpowiada dyrektor. Podkreśliła, że jednoosobowe umocowanie prawne dyrektora utrudnia rozdzielanie zadań.

 

Małgorzata Nowak dodała, że promowanie liderów wymaga wzajemnego zaufania wszystkich członków szkolnej społeczności. Jeśli go nie ma, przywództwo opiera się na bardzo niestabilnych podstawach. Obok zaufania ważna jest również wiedza – bez odpowiedniej wiedzy lider skazany jest na problemy. Istotne jest też ciągłe poszerzanie granic – nie ma punktu, w którym można sobie powiedzieć, że osiągnęło się wszystko, co było możliwe.

 


Grzegorz Mazurkiewicz podkreślił, że brak jest systemu przygotowywania liderów w edukacji. Musi być możliwość praktykowania przywództwa w szkołach.

Joanna Berdzik przypomniała, że w chwili obecnej mamy 35 tys. dyrektorów szkół. Można się zastanawiać nad tym, jak wyłaniać liderów nieformalnych, ale przede wszystkim trzeba zadbać o kadrę kierowniczą. To w nią trzeba inwestować. Jeśli pomożemy tym, którzy mają przywództwo formalne, oni stworzą przestrzeń dla wzrostu liderów nieformalnych. W chwili obecnej brak systemu przygotowywania kadry kierowniczej do swojej roli. Mamy system awansu, który wynagradza za status, ale nie tworzy liderów.


Anna Wojciuk powiedziała, że przeszkodą do nabywania kwalifikacji jest hermetyczność systemu. Potrzeba więcej otwartości – dzielenia się dobrymi praktykami. Istotne jest również to, że lider konfrontuje nas z problemami – nie tylko jest źródłem inicjatyw.


Józef Jegielski ze starostwa w Puławach uważał, że inicjatywy i zaangażowanie muszą mieć czas i przestrzeń, żeby zaistnieć. Być może nauczyciel powinien dłużej przebywać w szkole.


Anna Warcho (Zamkor), odnosząc się do wypowiedzi przedmówców, stwierdziła, że obok znakomitych przykładów inspirującego przywództwa, większość dyrektorów wykazuje się nadmiernym lękiem i tłumi inicjatywy.


W toku dalszej dyskusji zwracano również uwagę na konieczność dopracowania odpowiedniego systemu kształcenia dyrektorów. W obecnym systemie nie kształci się dyrektorów w doskonaleniu kompetencji menedżerskich. Dobrym pomysłem byłoby może cykliczne dokształcanie dyrektorów (np. co 5 lat). Dyrektor, który zetknął się z rzeczywistością szkolną, ma wyraźniej sprecyzowane potrzeby szkoleniowe i będzie z takich szkoleń efektywniej korzystał.


Barbara Cybula zwróciła uwagę na potrzebę zdefiniowania koncepcji zarządzania (lider jako menedżer, lider jako przywódca wspólnoty) i określenia jej kierunku.


Olaf Żylicz, odnosząc się do terminologicznej różnicy między liderem, a menedżerem, stwierdził, że menedżer jest dobrym technikiem, specjalistą od zarządzania, natomiast przywódca ma zdolność wytyczania szlaków,  nadawania kierunku. Bycie przywódcą to coś więcej – typowe dla niego jest „pociąganie” raczej niż „popychanie”.


Joanna Berdzik podkreśliła, że należy się przede wszystkim zastanowić, co szkoła ma zrobić, żeby lider formalny mógł efektywnie działać i tworzyć warunki do kreowania nowych liderów. Nie uda się zmienić samej szkoły, trzeba raczej zmienić cały kontekst.


Anna Banach Latoszek zwróciła uwagę na to, że mimo wszystko filarami oświaty są ludzie – rozwiązania systemowe z samej definicji wykluczają aktywny udział ludzi. Elementem nowego nadzoru pedagogicznego miało być wspomaganie – niestety, jak do tej pory był to margines działań. Na szczeblu lokalnym ważne jest wspieranie współpracy liderów – wymiana dobrych praktyk ma kluczowe znaczenie dla sukcesu.


W podsumowaniu dyskusji Joanna Jezierska-Haładyj zauważyła, że w całej dyskusji o przywództwie w edukacji najważniejsi są ludzi, należy dać im przestrzeń do działania, a szkoły rozkwitną. Olaf Żylicz wskazał na potrzebę zbierania doświadczeń i dzielenia się nimi między szkołami. Wiesław Włodarski podkreślił wagę zdobywania wiedzy dla efektywnego przywództwa, a Grzegorz Mazurkiewicz wrócił do kluczowego zagadnienia określenia wizji przywództwa i kierunku zmian.

Relację sporządzili: Emilia Danowska i Andrzej Walczak, IBE

.