Strona główna Materiały Sesja III - Dyskusja panelowa: Jakość edukacji tworzą nauczyciele




patron medialny:



Sesja III - Dyskusja panelowa: Jakość edukacji tworzą nauczyciele

 


W dyskusji uczestniczyli:
  • Sławomir Broniarz, Związek Nauczycielstwa Polskiego – perspektywa nauczycielska
  • Andrzej Porawski, Związek Miast Polskich – perspektywa samorządu miasta
  • Marek Olszewski, Związek Gmin Wiejskich – perspektywa gmin wiejskich
  • Wiesław Kosakowski, Liceum Ogólnokształcące im. Marynarki Wojennej w Gdyni – perspektywa dyrektora szkoły publicznej
  • Jan Wróbel, dyrektor I Społecznego Liceum Ogólnokształcącego w Warszawie – perspektywa dyrektor szkoły niepublicznej
  • prof. Zbigniew Marciniak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego – perspektywa szkolnictwa wyższego i kształcenia nauczycieli

Prowadził Edwin Bendyk, Tygodnik Polityka

[o uczestnikach]

Galeria zdjęć:



Relacja z sesji

Redaktor Edwin Bendyk z tygodnika „Polityka” rozpoczął dyskusję pytając dyrektorów szkół o to, jak stworzyć nauczyciela, który zgodnie z tematem panelu będzie tworzył wysoką jakość edukacji. Wspomniał w tym kontekście o Finlandii i Korei (oba kraje zdobywają najlepsze wyniki w badaniach PISA, przy czym ich systemy edukacyjne skrajnie się różnią).

Jan Wróbel, dyrektor liceum społecznego, zwrócił uwagę, że prawdziwymi klientami szkoły nie są uczniowie, lecz ich rodzice. Jako płatnicy są rzeczywistymi pracodawcami nauczycieli. Osiągnięcie ich zadowolenia jest zatem podstawowym zadaniem szkoły. Według Wróbla dobry dyrektor powinien panować, a rządzić powinni nauczyciele. Na pytanie prowadzącego o instrumenty stymulujące rozwój nauczyciela, Wróbel stwierdził, że wszelkie narzędzia systemowe są zbędne, gdyż w każdej szkole da się wyłonić spośród nauczycieli grupę przewodników – łączących kompetencje z empatią. To oni są szansą na rozwój dla pozostałych.

Z kolei Wiesław Kosakowski, dyrektor liceum publicznego, powiązał prawo każdego ucznia do sukcesu z analogicznym prawem każdego nauczyciela. Zgodnie z tym, rolą dyrektora jest dostrzeganie nauczycieli aktywnych także na innych polach niż te stricte edukacyjne (takich jak wolontariat lub praca z dzieckiem autystycznym). Doceniani nauczyciele z pasją są w stanie przyciągnąć do swojej szkoły uczniów z całej Polski. Na podobnej zasadzie nauczyciel powinien dostrzec każdego ucznia i doceniać nie tylko sukcesy „medialne”, ale również małe, indywidualne zwycięstwa. Na pytanie Bendyka, jak stymulować tych, którzy liderami nie są, Kosakowski stwierdził, że bzdurą jest powszechny w nomenklaturze szkolnej podział dzieci na zdolne i niezdolne oraz analogiczny podział nauczycieli, gdyż według niego każdy jest zdolny na jakimś polu. Rolą dyrektora jest takie dobieranie zadań, żeby każdy był w stanie wykonać swoją pulę. Sprzeciwił się przywiązaniu do systemowych wyznaczników sukcesu. Obok szeroko komentowanych „twardych wyników” badań w rodzaju badania PISA należy zwracać uwagę na działalność uczniów i nauczycieli nie objętą tego typu zestawieniami (np. wystawienie szkolnego musicalu). Na koniec Kosakowski zgłosił wniosek, żeby poszukać „nowych klocków” do konstrukcji procesu edukacyjnego, innych niż pensum czy godzina lekcyjna. Najistotniejsze zjawiska zachodzą bowiem poza nimi.

Pytanie Bendyka do samorządowców dotyczyło instrumentów, za pomocą których jednostki samorządu terytorialnego wpływają na  pracę dyrektorów szkół.

Marek Olszewski (gminy wiejskie) zaczął od tego że JST ma wiele narzędzi wpływu na szkołę, takich jak sieć szkolna czy zatwierdzanie arkuszy organizacyjnych. Zasadnicze ograniczenie wyznaczają jednak subwencje oświatowe. Jego zdaniem, przewidywany mechanizm, zgodnie z którym uczniowie mieli wybierać lepszą szkołę, przynosząc ze sobą subwencję, co z kolei miało doprowadzić do zaniku szkół słabszych, nie zadziałał na obszarze wiejskim. Tam uczniowie nie wybierają szkoły najlepszej, tylko najbliższą. Wadliwym instrumentem jest też system awansu zawodowego, ponieważ w praktyce premiuje wszystkich nauczycieli, niezależnie od wartości ich osiągnięć.

 

W podobnym duchu wypowiedział się Andrzej Porawski (gminy miejskie). Oparty na kryteriach formalnych, a nie merytorycznych, system awansu zawodowego zobrazował metaforą odwróconej piramidy. Przedstawił dwa postulaty. Należy dodać przynajmniej dwa stopnie awansu zawodowego oparte wyłącznie na kryteriach merytorycznych. Warto również postawić na elastyczność zatrudnienia, pozwalającą na wykorzystanie kwalifikacji dobrego nauczyciela w różnych miejscach, nie tylko w jego szkole.

Przewodniczącemu ZNP Bendyk zadał pytanie, czy problem leży w systemie, czy w złym zarządzaniu szkół. W odpowiedzi Sławomir Broniarz stwierdził, że jednym z kluczowych elementów sukcesu Finlandii jest synergia tamtejszego ministerstwa edukacji ze związkami zawodowymi. Przypomniał, że swego czasu  ZNP przestrzegałprzed skutkami nieprawidłowych procedur systemu awansu zawodowego, który określił jako niewychowawczy. Dołączając się do głosów przedmówców postulujących zmianę tego systemu, wezwał do zajęcia się również systemem kształcenia nauczycieli. Wskazał konieczność wyróżnienia i wsparcia określonej liczby uczelni najlepiej kształcących przyszłych nauczycieli.

 

Kontrowersje wywołała podniesiona przez Broniarza kwestia egzekwowania prawa oświatowego na poziomie samorządów. Zdanie „prawo kończy się tam, gdzie zaczynają się samorządy” wzbudziło sprzeciw przedstawicieli samorządów.

Prof. Marciniak nawiązując do kwestii systemu kształcenia nauczycieli wskazał podstawową jego wadę: programy nastawione są na kształcenie przyszłych naukowców, a co za tym idzie proponują wiedzę wyłącznie teoretyczną. W sytuacji boomu edukacyjnego w szkolnictwie wyższym system musi ulec i ulega zmianie. Prawidłowym kierunkiem jest zwrot ku praktyce. Treści merytoryczne, metodyczne, a przede wszystkim psychologiczne i pedagogiczne warto przekazywać w formie case studies, analizy konkretnych sytuacji w klasie. Nowy model kształcenia nauczycieli będzie wymagał zaproszenia na uczelnie praktyków. Prof. Marciniak nawiązał też do postulatu tworzenia „nowych klocków” systemu edukacyjnego, stwierdzając, że klocki takie powinni tworzyć nauczyciele i dyrektorzy szkół, a nie minister edukacji. Na pytanie Bendyka o codzienne wsparcie w pracy nauczyciela w postaci zestawów z gotowymi sugestiami metodycznymi, profesor odpowiedział wskazując trzy źródła takiego wsparcia. Pierwszym miałaby być pomoc bardziej doświadczonych kolegów, drugim Internet (gdzie można znaleźć bazę materiałów i narzędzi dydaktycznych z całego świata), trzecim natomiast powstające w wielu miejscach centra nauki w rodzaju Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.

Drugą część dyskusji Bendyk rozpoczął prośbą o konkretne postulaty na przyszłość. Przedstawiciele samorządów, po zaznaczeniu stanowczego sprzeciwu wobec zarzutów Broniarza dotyczących nieskutecznego egzekwowania prawa w samorządach, podkreślali ważność dialogu i współpracy na szczeblu lokalnym (Olszewski) oraz konieczność powiązania szkolnictwa zawodowego z potrzebami lokalnego rynku pracy (Porawski). Według Wróbla państwowy system edukacyjny, stawiający przede wszystkim na standardy, nie jest w stanie wspomóc samodzielnego tworzenia „nowych klocków” przez szkoły. W kwestii wsparcia metodycznego przedstawił postulat, żeby  zakontraktowanymi doradcami metodycznymi uczynić szkoły z sukcesem, wychodzące z rozmaitych problemów. Dla szkół nadal borykających się z podobnymi problemami stanowiłyby nieocenione źródło wsparcia. Koncepcję tę poparł prof. Marciniak. On też zakończył dyskusję, podkreślając wolę panelistów do podnoszenia jakości polskiej edukacji.

Relację sporządzili: Anna Czernow-Dreger i Tomasz Kasprzak, IBE

 

.